Zespół Śmierci i Tańca, piosenki Tiger Lillies

>> wróć do listy osób
  • Zespół Śmierci i Tańca,  piosenki Tiger Lillies
  • Zespół Śmierci i Tańca,  piosenki Tiger Lillies
  • Zespół Śmierci i Tańca,  piosenki Tiger Lillies
  • Zespół Śmierci i Tańca,  piosenki Tiger Lillies
  • Zespół Śmierci i Tańca,  piosenki Tiger Lillies
  • Zespół Śmierci i Tańca,  piosenki Tiger Lillies
  • Zespół Śmierci i Tańca,  piosenki Tiger Lillies
  • Zespół Śmierci i Tańca,  piosenki Tiger Lillies

Spektakl
Manager Łukasz Niezgoda
lukasz@skene.pl
+48 608 305 688
Impresario Joanna Wysocka
impresariat@skene.pl
+48 797 582 731
> Pobierz portfolio
Profile zawodowe
> Spektakl
Program artystyczny  
Zespół Śmierci i Tańca, czyli piosenki Tiger Lillies
Komediowy spektakl muzyczny oparty na utworach zespołu The Tiger Lillies, w autorskich tłumaczeniach Szymona Jachimka. Przedstawienie ma formę cyrkowego show z graną na żywo muzyką (surowe brzmienia kontrabasu, klawiszy i perkusji) oraz choreografiami z elementami akrobatycznymi. Bohaterami tej opowieści są artyści cyrkowi, których sława dawno minęła. Niezależnie od swojej profesji przybierają postaci klaunów, aby zaśpiewać o tym, co wszystkim nam „śni się po nocach”, ale do czego nie mamy odwagi się przyznać rano. Popisy akrobatyczne, wokalne i taneczne, drapieżne tłumaczenia piosenek, interakcje z publicznością, która prowokowana jest do wyjścia z roli niemego świadka scenicznych wydarzeń. To inspirowane twórczością legendarnych królów muzycznej makabry show, podane w sposób groteskowy, a zarazem dramatyczny.


scenariusz i tłumaczenie piosenek: Szymon Jachimek,
reżyseria: Tomasz Valldal-Czarnecki,
asystent reżysera: Mikołaj Kwiatkowski,
muzyka: Tiger Lillies,
aranżacje i kierownictwo muzyczne: Tomasz Krezymon,
scenografia i kostiumy: Monika Wójcik,
choreografia: Michał Cyran
obsada: Alicja Baran, Marta Jaszewska, Monika Łyżwa, Dorota Puziuk, Joanna Świrska, Magdalena Wojtacha, Mikołaj Kwiatkowski, Darian Wiesner

pianino – Tomasz Krezymon / Maciej Tomaszewski,
perkusja – Szymon Linette,
kontrabas – Paweł Bomert / Paweł Zwierzyński-Pióro
inspicjent, sufler: Milena Szymanowska,
charakteryzacja: Aneta Laskowska / Ada Mięsiak / Katarzyna Naruszewicz,
realizator świateł: Jakub Ostropolski / Marta Seredyńska,
realizator dźwięku: Adam Licki / Hubert Popko


Spektakl został trzykrotnie nagrodzony na I Ogólnopolskim Przeglądzie Dyplomów Muzycznych Wyższych Szkół Artystycznych w Polsce „Przygrywka” w 2016 r.: nagroda za najlepszy dyplom muzyczny, nagroda dla najlepszej aktorki (Magdalena Wojtacha w roli Ciotki Mabel) i dla najlepszego aktora dyplomu (Darian Wiesner w roli Iluzjonisty Johnn’ego).

W listopadzie 2016 r. przedstawienie zostało laureatem konkursu „Tu i teraz” ogłoszonego przez Teatr Śląski im. S. Wyspiańskiego w Katowicach.

REŻYSER O SPEKTAKLU:

O czym jest to przedstawienie? - O grzechach w dużej mierze, o złej naturze ludzkiej, o tym, co tak naprawdę spotyka nas na co dzień - mówi Tomasz Valldal-Czarnecki, reżyser. - Ale opowiadamy także o czym marzymy, ale tego nie robimy, bo mamy jakieś wartości moralne.

I dodaje: - To wszystko jednak podajemy w lekkiej formie, bo na scenie widzowie zobaczą półklauny. Im wszystko wolno, oni są karykaturzystami rzeczywistości. Są wulgarni, obsceniczni, ale to w sumie tylko przykrywka, by opowiadać o rzeczach ważnych: o miłości, samotności, pożądaniu, zagubieniu.
Widzowie spodziewać się mogą niezwykłego widowiska. - Będziemy chcieli zburzyć tę czwartą ścianę i trochę publiczność rozruszać - zapowiada reżyser.

RECENZJE:

Mamy tutaj hipnotyzującego Dyrektora cyrku (wyśmienity Mikołaj Kwiatkowski), jego żonę – Diwę o arystokratycznych ciągotach (wspaniała, przypominająca w makijażu młodą Ninę Hagen – Alicja Baran), ich Dziecko akrobatkę (filigranowo wielka Dorota Puziuk) i równie niezwykłe postaci cyrkowych artystów: trójnożnego Dziwoląga Pity Pie (Monika Łyżwa – z trzecią kończyną wyczynia wręcz cuda niebywałe), piękną Akrobatkę Lisę (Joanna Świrska) oraz niesamowitą Mistyczkę (Marta Jaszewska). I wreszcie (nagrodzonych w Toruniu na I Przeglądzie Dyplomów Muzycznych PRZYGRYWKA): genialną, przyprawiającą o ból brzucha ze śmiechu Magdalenę Wojtachę w roli karykaturalnej Ciotki Mabel, „ex kobiety, mężczyzny początkującego” i Iluzjonistę Johnnego – Dariana Wiesnera
 Przypominają oni, że choć grają postaci zdegradowane, to jednak pozostają ludźmi. Cały zespół mimo gęstej interakcji z publicznością pozostaje w idealnie drapieżnej konwencji, osadzony mocno, tak by czwarta ściana, choć z pozoru niewidoczna, jednak ich nie rozproszyła. Nawet jeśli w którymś z wykonań piosenek można się było dosłuchać mniejszych, czy większych uchybień, chwilowych osłabnięć pulsacji – to przecież nie o to chodzi: spektakl jako całość ma świetnie utrzymany rytm wewnętrzny, emanuje wspólną aurą makabreski i daje poczucie niezwykle jednolitej i wspólnej wszystkim uczestnikom atmosfery emocjonalnej.
Nie byłoby tak niezwykłego odbioru przedstawienia, gdyby nie czarno-biała scenografia i kostiumy Moniki Wójcik utrzymane w stylu epoki wiktoriańskiej, pełnej falbanek, gorsetów, wszelkich tiulów, czarnych sukien, kamizelek, kapeluszy i cylindrów. Twarze aktorów z bladym licem, pokrytym bielącym pudrem i upiornym makijażem – to równie niezwykła praca charakteryzatorek.
 Dzięki niemu młodzi aktorzy mogą zachwycać widownię nie tylko śpiewem i grą, ale również chodzeniem na rękach, akrobacjami w tańcu czy żonglowaniem.
autor tekstu: Aram Stern
www.teatrdlawas.pl

Ten komediowy spektakl ma formę cyrkowego show, które bardziej przywodzi na myśl dawny tzw. `freak show` w którym zobaczymy kobietę z trzema nogami i trzema piersiami, dziecko o sadystycznych skłonnościach, mistyczkę, która rozmawia z czaszką i przewiduje przyszłość, marzącego o sławie niewyżytego piromana-iluzjonistę czy kobietę po zmianie płci, która (-y?) uważa się za `początkującego mężczyznę`. Jak na cyrk przystało są też elementy komediowe, akrobatyczne oraz oczywiście muzyka grana na żywo, która jest najczęściej skoczna, ale mimo wszystko w pewien sposób brzmi ponuro. Dyrektor tego cyrku przedstawia nam kolejne postaci ze swojego `zespołu śmierci i tańca`, a oni z kolei śpiewają nam, widzom, o tym wszystkim co `śni się po nocach` i o czym marzymy, ale nie będziemy chcieli o tym mówić głośno.
Mimo, że prezentowane utwory są autorstwa zagranicznego zespołu, to nie trzeba się o nic martwić. Piosenki przetłumaczone są w naprawdę doskonały sposób przez Szymona Jachimka, aktora, artystę kabaretowego związanego z kabaretem Limo (...). Polski tekst brzmi świetnie, wpada w ucho równie dobrze jak angielski oryginał. A do tego trzeba przyznać, że ósemka aktorów daje z siebie wszystko i w sposób fenomenalny interpretuje kolejne `śpiewające opowieści`. I tak możemy usłyszeć m.in. o marzeniach iluzjonisty o zaprószeniu ognia (`Podłóż ogień` / oryg. `Start a fire`), dziecko opowie o zazdrości (`Zazdrość` / oryg. `Envy`), jasnowidzka odradzi ślub z miłości czy pożądania (`Nie hajtaj się z nim / oryg. `Never marry a man`), możemy też wysłuchać spowiedzi każdego z członków zespołu (`Grzeszny` / oryg. `Sinner`) czy historii o zmianie płci (`Ciocia Mabel` / oryg. `Aunty Mabel`). Wszystkie piosenki są zgrabnie połączone swego rodzaju scenkami, które zarysowują nam tło kolejnej piosenki. Warto też dodać, że aktorzy wchodzą z widzami w interakcje zadając im pytania, rozmawiając z nimi czy nawet wciągając w odgrywanie roli.

Warto też zauważyć, że mimo, iż prezentowane są piosenki jednego zespołu, to tak naprawdę wcale nie trzeba być jego największym fanem, czy choćby go znać żeby dobrze się bawić na tym spektaklu. Teksty są tak zabawne i uniwersalne, że będą zrozumiałe dla każdego. Ja sam po obejrzeniu całości zauważyłem, że z prezentowanych utworów znałem tylko jeden, a mimo to nie odczuwałem żadnego dyskomfortu w odbiorze przedstawienia.

Podsumowując `Zespół Śmierci i Tańca czyli piosenki Tiger Lillies` to naprawdę kawał solidnej roboty wokalno-artystycznej przy której można się wyśmienicie bawić.

Warto też zauważyć, że mimo, iż prezentowane są piosenki jednego zespołu, to tak naprawdę wcale nie trzeba być jego największym fanem, czy choćby go znać żeby dobrze się bawić na tym spektaklu. Teksty są tak zabawne i uniwersalne, że będą zrozumiałe dla każdego. Ja sam po obejrzeniu całości zauważyłem, że z prezentowanych utworów znałem tylko jeden, a mimo to nie odczuwałem żadnego dyskomfortu w odbiorze przedstawienia.

Podsumowując `Zespół Śmierci i Tańca czyli piosenki Tiger Lillies` to naprawdę kawał solidnej roboty wokalno-artystycznej przy której można się wyśmienicie bawić.