Pan Baron przychodzi i płaci guzikiem

>> wróć do listy osób
  • Pan Baron przychodzi i płaci guzikiem
  • Pan Baron przychodzi i płaci guzikiem
  • Pan Baron przychodzi i płaci guzikiem
  • Pan Baron przychodzi i płaci guzikiem
  • Pan Baron przychodzi i płaci guzikiem

Spektakl
Manager Łukasz Niezgoda
lukasz@skene.pl
+48 608 305 688
> Pobierz portfolio > Obejrzyj filmy
Profile zawodowe
> Spektakl
Grupę tworzą:
Marta Klubowicz
Program artystyczny  
PAN BARON PRZYCHODZI BOSO I PŁACI GUZIKIEM
- Komedia romantyczna?
- Komedia o tragicznym romantyku!
Sztuka o zmaganiu się z życiem, cierpieniem, Bogiem o spotkaniu dwojga ludzi i jednej takiej nocy, która zmienia wszystko.

Punktem wyjścia dla tej niecodziennej sztuki jest życie wielkiego romantycznego poety Josepha von Eichendorff’a, jednak jest to temat uniwersalny – odnoszący się do artysty w ogóle i wszędzie, chociaż jego akcja i atmosfera przenoszą nas w początek dziewiętnastego stulecia do gospody, do której przybywa spóźniony gość.
Zderzenie dwóch światów, dwóch klas społecznych, dwóch uniwersytetów życiowych oraz ekstremalna sytuacja, w której znalazł się bohater, powoduje eksplozję prawdy, wiwisekcję życia i spadanie masek. W tę przedziwną noc poeta powierzy obcej kobiecie, swoje najgłębiej skrywane przemyślenia. Ona też wyjawi mu swoją tajemnicę. Bohaterowie sztuki znowu uwierzą w to, co pomaga wytrzymać, przetrwać, nie zwariować…
Autor i reżyser porusza najistotniejsze, fundamentalne tematy, zadaje najprostsze, a zarazem najtrudniejsze pytania, rysuje tragedię postaci, jednocześnie cały czas budując sytuacje komediowe, nie rezygnując z dowcipu, zważywszy, że sam poeta był człowiekiem o wielkim poczuciu humoru.
Pojawienie się tytułowego guzika nie tylko tworzy sytuację komiczną, ale też rozpoczyna nowy rozdział w rozmowie barona i karczmarki, stawia pod znakiem zapytania jego arystokratyczne pochodzenie i otwiera drogę do odkrycia prawdy o tragicznych doświadczeniach.(…) Trafnie wykorzystane znaki teatru nie przysłaniają tego, co najważniejsze. Reżyser daleki jest od, tak powszechnego obecnie, efekciarstwa, unika przerostu formy, przez co uwypukla przesłanie sztuki – triumf wartości. (…)
- Dominika Lorek (Dziennik Teatralny Katowice)
Przedstawienie jest prawdziwą sztuką słowa. Długie, jak na współczesny spektakl, repliki przypominają o literackim rodowodzie dramatu, który współcześnie jakże często zmienia się na scenie w performance czy inne widowisko(…)
- Jasmina Puchała (Dziennik Teatralny)

O SZTUCE OD AUTORA:
Cóż mogę powiedzieć o tej sztuce? Temu, kto napisał szczególnie trudno. Zawsze tak jest. Ale spróbuję:
Oczywiście postać Barona odnosi się do historycznego Eichendorffa, lecz biograficzne szczegóły były dla mnie tylko tak dalece ważne, żeby wykorzystać je dla mojej fantazji o życiu wewnętrznym tego poety. O jego zewnętrznym życiu wiemy bodaj wszystko. Brakuje tylko, aby policzyć plamy wątrobowe. Ale o jego wewnętrznym świecie słyszy się zbyt często spłaszczania, oklepane i pozbawiające tę literaturę ostrości wypolerowane zdania, aby tylko osiągnąć cel – świadomie lub nieświadomie – uczczenia „świętego Eichendorffa“.
Jedynym i niezawodnym źródłem mówiącym o jego wewnętrznych stanach są jego dzieła – i jeśli je się uważnie przeczyta – co robiłem regularnie od czternastego roku życia – rysuje się głęboko rozdarty obraz, do którego on sam – myślę – przed sobą nie chciał się przyznać. Jednak poeta w nim mówi prawdę i potwierdza jego wielki artyzm tak, że ten urzędnik i konserwatywny katolik nadaje artyście swoją twarz i daje mu mówić o swoich lękach i wątpliwościach. Ten rozziew właśnie był dla mnie interesujący. W pewnym sensie Eichendorff zaskakuje siebie samego, coś w nim zaczyna żyć własnym życiem i staje się silniejsze niż on sam – uruchomione przez do granic napiętą sytuacją psychiczną, kiedy to nie może przeboleć śmierci córki. Hiob oskarża Boga. Ten natomiast nie odpowiada grzmiącym słowem – jak w Biblii ( jestem kim jestem ) tylko głosem karczmarki, która bardzo ostrożnie mówi współcierpiącemu, że znalazła – wcale nie wszechmocnego - Boga w innym człowieku i nigdzie indziej. I tak jest też dla mnie. Bez Nowego Testamentu – Stary Testament byłby nie do zniesienia. W każdym razie nie dla kogoś, kto nie jest Żydem. Bóg nie dla nas umarł w Chrystusie – lecz my, umarliśmy w Chrystusie wraz z Bogiem – i ciągle to robimy. Codziennie na nowo. Jedyne przesłanie jakie mogę wysnuć z tego mitu : nie daj umrzeć Bogu w tobie, bo tylko dzięki temu świadomie wykrzesanemu boskiemu ognikowi, możesz stać się tym, do czego jesteś przeznaczony: Współczującym. Człowiekiem.

- Fred Apke

Honorarium: Zaloguj się aby zobaczyć informacje o honorarium
Resume 2002 - PEER GONT (Solwegia), reż.: F.Apke

Teatr Bajka:

2007 - KOPCIUSZEK (Wróżka), reż.: K.Stępkowski

Teatr Studio w Warszawie:

2002 - KIEDY RANA... - Bałtycki Teatr Dramatyczny
2002 - OCALIŁ MNIE WIERSZ - monodram o Jerzym Kozarzewskim
2008 - WPROST – monodram o Karolu Wojtylle do muzyki Pauliny Nosek
2009 - ŚMIERĆ ROMANTYZMU - spektakl poetycki o Jesephie von Eichendorffie do Muzyki Piotra Walewskiego

Spektakle niezależne:

2006 – PAN BARON PRZYCHODZI BOSO I PŁACI GUZIKIEM, scenariusz i reżyseria: Fred Apke

Recitale Poetyckie:

USTAMI DO MILCZENIA - poezja własna do muzyki Tadeusza Pabisiaka

Reżyseria:
O4.2006 F. Apke „Kura na plecach” Teatr Mały premiera w Teatrze Polskim we Wrocławiu.
NAGRODA POLSKIEGO RADIA Im.Witolda Hulewicza :Za stworzenie własnego teatru jednego aktora i odkrywanie twórców zapomnianych.
Warszawa 2002
HONOROWY OBYWATEL MIASTA NYSA - 2006